W obecnych czasach, kiedy to obserwujemy szybki rozwój technologii informatycznych, wkraczających praktycznie w każdą dziedzinę naszego życia, ciekawym aspektem względem ustawy o ochronie danych osobowych jest pobieranie odcisków palców w celu rejestrowania godziny wejścia i wyjścia z zakładu pracy czy np., jak to miało ostatnio miejsce w jednej z parafii, gdzie ksiądz pobierał odciski palców młodzieży w celu sprawdzenia obecności na Mszy Świętej (temat ten poruszony był w Radiu Zet przez Janusza Weissa w audycji „Dzwonię do Pani, Pana w bardzo nietypowej sprawie”).
Coraz częściej w większych firmach prywatnych, a także instytucjach stosuje się w celu kontroli czasu pracy, karty magnetyczne, które w połączeniu z odpowiednim urządzeniem czytającym i oprogramowaniem pozwalają na wykonanie pełnego zestawienia faktycznych godzin pracy każdego pracownika odrębnie.
O ile takie rozwiązanie jest jak najbardziej pożądane (dla pracodawcy) i dopuszczalne, to stosowanie urządzeń pobierających nasze dane biometryczne (odciski palców) już nie - jednak mimo tego jest stosowane. Należałoby zadać sobie pytanie po co w ogóle stosować takie urządzenie, skoro można ten sam cel osiągnąć za pomocą wspomnianych już kart magnetycznych? Niestety chęć bycia lepszym czy bardziej innowacyjnym w tym przypadku się nie sprawdzi w starciu z przepisami prawa.