Czasami nieuwaga poważnych mogłoby się wydawać firm, może przyprawić o zawrót głowy. Nieuwagą i może nawet bezmyślnością można przecież nazwać nieudolne przekazanie informacji do banku o kliencie, który stara się o kredyt.
Nie tak dawno wyciągnąłem ze swojej skrzynki na listy przesyłkę rozmiarów formatu A4, którą oczywiście otwarłem. Ku mojemu zdziwieniu w środku znajdował się dokument nazwany „operatem szacunkowym”, którego oczywiście ja nie zamawiałem.
Jedno spojrzenie na adresata umieszczonego na kopercie wyjaśniło oczywistą pomyłkę. Przesyłka miała trafić do Kredyt Banku S.A., jednak adres był zbliżony do mojego – widocznie listonosz uznał, że to niewykluczone, że w moim mieszkaniu mieści się siedziba wspomnianego banku – to jednak zostawiam bez komentarza.
W tak prosty i przypadkowy sposób stałem się posiadaczem dość sporej ilości informacji na temat osoby ubiegającej się o kredyt. Dokumenty jasno wskazują:
Aż trudno uwierzyć, że firma zajmująca się wyceną nieruchomości przesyła tak ważne dokumenty jako standardowy list – bez potwierdzenia odbioru. Powszechna jest bowiem wiedza na temat Poczty Polskiej, która nie zawsze dostarcza przesyłki do adresata.
Sławomir Głaz
Odpowiedzi
Oczywiście, że nie ;)
Oczywiście, że nie ;)
Czy aby nie złamałeś tym
Czy aby nie złamałeś tym tajemnicy korespondencji?